Nie działa? Zainstaluj DevalVR, QT lub Flash  polski English Feed RSSŚledź nas na TwitterzeŚledź na Pintereście
Szukaj w panoramach:
»
Sanatorium Marconi w Busku Zdroju. 
Kliknij, by zobaczyć tę panoramę w nowym oknie na pełnym ekranie
Sanatorium Marconi w Busku Zdroju.

Najbardziej reprezentacyjnym budynkiem uzdrowiska w Busku jest zajmujący centralne miejsce parku zdrojowego klasycystyczny gmach łazienek, zbudowany w 1836 roku przez osiadłego w Polsce włoskiego architekta Henryka Marconiego (stąd ich obecna nazwa). W głównym hallu mieści się pijalnia wód mineralnych, siarczkowych i jodowo-bromkowych. Z uwagi na ich moc i wielce specyficzny smak, wokół kranów ze słoną wodą nie kłębi się bynajmniej tłum kuracjuszy :-).
• Dodano do galerii Rozmiar: 2,1 MBWyświetleń: 11118 (#73)
Pod fontanną projektu Henryka Marconiego (1855) w warszawskim Ogrodzie Saskim. 
Kliknij, by zobaczyć tę panoramę w nowym oknie na pełnym ekranie
Pod fontanną projektu Henryka Marconiego (1855) w warszawskim Ogrodzie Saskim.

Ogród Saski został założony na przełomie XVII i XVIII wieku przez króla Augusta II Mocnego na tzw. Osi Saskiej jako ogród przypałacowy w stylu francuskim. W maju 1727 został udostępniony wszystkim mieszkańcom miasta. W 1748 August III Sas wzniósł tu Opernhaus (operalnię), pierwszy na terenie Polski zbudowany specjalnie w tym celu wolno stojący budynek teatralny.

W XIX wieku zamieniony w park w stylu angielskim. W latach 40. XX wieku, podczas okupacji niemieckiej, przez zachodnią część parku przebito ulicę Marszałkowską. Drzewostan częściowo przetrwał powstanie warszawskie, jednak wszystkie elementy architektoniczne uległy zniszczeniu. Po II wojnie światowej park odtworzono. (Tekst z Wikipedii).

• Dodano do galerii Rozmiar: 3,7 MBWyświetleń: 5278 (#837)
Strona
1
Pokaż lokalizację wszystkich panoram
Kontakt
Zainteresowany?
Napisz maila na adres
panoramy@zbooy.pl
Najnowszy komentarz
Niedziela, 1 października 2017: Wyczekany wschód słońca na szczycie Rohacza Płaczliwego (Plačlivô, 2125 m) w słowackich Tatrach Zachodnich
Wschód słońca na Rohaczu Płaczliwym
Ano piknie. A i mnie się udało (wreszcie, po raz pierwszy) wyskoczyć w Nie na parę dni jesienią :-) Poezja, zupełnie inny świat. Nieporównywalne z latem (tzn. niekoniecznie wspanialsze, ale diametralnie różne) barwy, niskie słońce rzucające głębokie cienie, które cudownie ukazują rzeźbę terenu, ujawniając wszystkie żleby, depresje, żeberka (latem tego nie ma), ale [...] (grzanek)
© Szymon "Zbooy" Madej
2005–2017