Nie działa? Zainstaluj DevalVR, QT lub Flash  polski English Feed RSSŚledź nas na TwitterzeŚledź na Pintereście
Szukaj w panoramach:
»
Pomnik pisarza Jarosława Haszka (1883-1923), autora powieści Przygody dobrego wojaka Szwejka, na placu przy ulicy Prokopovej na Žižkovie w Pradze. 
Kliknij, by zobaczyć tę panoramę w nowym oknie na pełnym ekranie
Pomnik pisarza Jarosława Haszka (1883-1923), autora powieści Przygody dobrego wojaka Szwejka, na placu przy ulicy Prokopovej na Žižkovie w Pradze.

"Najważniejsze punkty Žižkova warto zacząć od dobrego wojaka Szwejka, a właściwie od pomnika jego ojca i matki - Jaroslava Haszka, kiedyś mieszkańca ulicy Jeronýmovej 3. [...] Tak więc na placu Prokopa na Žižkovie – człowiek, za którego pogrzeb i trumnę nikt nie chciał zapłacić – ma od 2005 r. surrealistyczny pomnik. Popiersie Haszka stoi na wysokim cokole, ale cokół przecięty jest w połowie przez blat baru, który stanowi tułów konia, którego nogi zrobione są z rur kanalizacyjnych. Jakby jednak nie patrzeć, Jaroslav Haszek siedzi na koniu z brązu. Rzeźbiarz, Karel Nepraš zmarł, nim zdążył Haszka dokończyć, czego dokonała jego córka rzeźbiarka. Spytany, dlaczego umieszcza pisarza na koniu, skoro autor Szwejka na koniu nie jeździł, odparł, że przecież wszystkie ważne pomniki to są jeźdźcy na koniach. Jak widzimy, jest to pomnik godny literata, który sam o sobie napisał artykuł pt. „Największy pisarz czeski Jaroslav Haszek”, gdzie stwierdził, że nic tak nie zdobi mężczyzny jak skromność, prawdziwy mężczyzna nie powinien się jednak upiększać i dlatego nie można być zbyt skromnym." (Mariusz Szczygieł w artykule o Žižkovie na www.mariuszszczygiel.com.pl).
• Dodano do galerii Rozmiar: 3,6 MBWyświetleń: 4084 (#1493)
Strona
1
Pokaż lokalizację wszystkich panoram
Losowa panorama
Kontakt
Zainteresowany?
Napisz maila na adres
panoramy@zbooy.pl
Najnowszy komentarz
Niedziela, 1 października 2017: Wyczekany wschód słońca na szczycie Rohacza Płaczliwego (Plačlivô, 2125 m) w słowackich Tatrach Zachodnich
Wschód słońca na Rohaczu Płaczliwym
Ano piknie. A i mnie się udało (wreszcie, po raz pierwszy) wyskoczyć w Nie na parę dni jesienią :-) Poezja, zupełnie inny świat. Nieporównywalne z latem (tzn. niekoniecznie wspanialsze, ale diametralnie różne) barwy, niskie słońce rzucające głębokie cienie, które cudownie ukazują rzeźbę terenu, ujawniając wszystkie żleby, depresje, żeberka (latem tego nie ma), ale [...] (grzanek)
© Szymon "Zbooy" Madej
2005–2017